Spotkanie dwóch dam było …o ekologii.

Wczoraj do naszego Podkarpackiego Centrum Edukacji Ekologicznej przybył kurier z plakatem Sprzątania Świata 2019. Autor plakatu doskonały – Andrzej Pągowski, a plakat w dwójnasób cenny, bo z osobistą dedykacją Miry Stanisławskiej-Meysztowicz.

Będzie pamiątką 25 edycji Akcji i miłym wspomnieniem spotkania Dwóch Dam w którym …nie miałem uczestniczyć. Bo kiedy „EKOSKOP” dostał zaproszenie do winnic „Piwnice Półtorak w Witryłowie” na „spotkanie i debatę o ekologii” polityków, samorządowców, biznesu i ekologów, Kasia – nasza Prezeska, podziękowała i …odmówiła. Cóż, krótka kołdra – za dużo zobowiązań do prowadzenia warsztatów, za mało trenerów i wolontariuszy do pracy. Ale zadzwoniła Mira: …przyjeżdżam jutro do Rzeszowa i zależy mi Mirku na spotkaniu z Wami, a Ty bądź koniecznie, bo z tego mogą wyjść dobre rzeczy”. Pierwszej Damie polskiej ekologii, założycielce Fundacji Nasza Ziemia i organizatorce największej polskiej akcji edukacji ekologicznej – Sprzątanie Świata Polska się nie odmawia. Mira od 25 lat inspiruje, edukuje i …nadal sprząta. Robi to z wielkim uporem, talentem i konsekwencją. Znamy się od lat. To z jej udziałem odbył się pierwszy koncert „Zamień śmieci na rock’n’roll’a”, który wymyśliłem w ramach promocji systemu segregacji odpadów w Rzeszowie. Był rok 1996. Mira była gościem tamtego koncertu i inaugurowała tamto „clean up the World”. Zespół „PERFECT” grał doskonale. A potem był koncert w 2010, też „PERFECTU”, też z udziałem Miry i też z wejściem na halę za ALUpuszki i butelki PET.

Teraz Mira przyjechała na Podkarpacki Przystanek Eko eskapady. Fundacji Nasza Ziemia i Grupa Marma współpracują na rzecz ekologii. 2 października, w intrygującym i pięknym miejscu, w winnicy „Piwnice Półtorak w Witryłowie” zostaliśmy podjęci przez gospodarzy spotkania Martę i Mariusza Półtoraków – właścicieli Grupy Marma. Ton spotkaniu, oczywiście, nadawały obie Panie: Pani Marta Prezes firmy Marma Polskie Folie i Mira.

Z debaty zapamiętałem wyważone słowa Pani Marty w obronie nowoczesnych plastików – tych z przemysłu lotniczego, medycyny i tych, których życie i rozpad (biodegradowalność) możemy zaprojektować. Taki „high-tech” nam ekologom się podoba. Nie podoba nam się miliony ton twardych plastików pływających w oceanach i tworzących plastikowy kurz, który wchodzi w łańcuchy troficzne i zaczyna powszechnie występować w naszych ciałach. Nie podoba nam się plastik spalany w piecach „kopciuchach” tworzący dioksynowy smog. Nie podoba nam się plastik, leżących mityczne 400 lat w karpackiej czy białowieskiej puszczy, bo komuś nie chciało się zabrać na dół, do kontenera, swojej butelki po wodzie mineralnej. Ale za to nie odpowiadają producent plastików, tylko winni są słabo wyedukowani użytkownicy i konsumenci.

Z debaty zapamiętałem słowa Miry o tym jak o ważne sprawy trzeba się upominać, trzeba mieć upór, „nie popuszczać cugli” politykom, nie dać się spławić prezydentom i ministrom, walczyć i zabiegać. Ja potwierdziłem, że ekolodzy potrzebują wsparcia odpowiedzialnego biznesu: „bo Wy macie pieniądze, a my potrafimy je celowo i pożytecznie wydać np. na edukacje ekologiczną najmłodszych”. Na dowód tego obu Paniom „EKOSKOP” wręczył elementarze odpadowe „ABECADŁO-ŚMIECIADŁO” i monety 1 EKO. Mira obiecała, że będzie czytała w Australii, a Pani Marta, że w Polsce. Obiecaliśmy sobie powrócić do planów współpracy w Rzeszowie. Wierzę, że „z tego” wyjdą dobre rzeczy.

Mirek Ruszała