Nasze stoisko edukacyjne z fragmentem LIFE „Podkarpackie – żyj i oddychaj” było bardzo
ciekawe. Czujnik i mapy projekcji zanieczyszczeń, bryły węgla i próbka ropy z najstarszej na
świecie kopanki Franek, wór śmieci nawykowo, choć nielegalnie, spalany w piecach
„kopciuchach”, tarcza z klockiem hamulcowym – nieoczywiste źródło smogu z „elektryka”,
mały wiatrak i instalacja fotowoltaiczna oraz profesjonalne maski antysmogowe. Młode
trenerki –musiały stoczyć bój ze smogowym sceptykiem. Starszy Pan (niestety w obecności
wnuka) autorytatywnie stwierdził, że ten smog to ekościema, bo powietrze zawsze było
zadymione. Ludzie zawsze oddychali i nikomu nie przeszkadzało. A jak nie wolno palić
węgla i drewna to wiadomo, że chodzi o wiatraki i pompy ciepła, i cała ta polityka to
przeciwko polskiemu górnictwu. Mamy przecież czarne złoto!!! Młode trenerki nie ulegały
populistycznej narracji i dzielnie znajdowały argumenty, że smog to ważny temat. 50 000
osób, które co roku umierają, bo oddychały bardzo złym powietrzem, trudno nazwać ściemą!
