W Lesku, urokliwym podbieszczadzkim miasteczku znanym z jednego z najpiękniejszych w Polsce zabytkowego kirkutu z V wieku od lutego „pracują” na rynku sztuczne płuca.
Instalacja ciężko pracuje, bo Lesko jak większość miasteczek i wsi Podkarpacia zimą ogrzewa się węglem i drewnem. Taka uroda naszej polskiej energetyki. Niedrogie ciepło, ale zdrowotnie kosztowne nad wyraz, bo spalanie węgla i drewna to duże dawki pyłów PM10 i PM2.5 oraz toksycznych gazów z benzo(a)pirenem. A jak ktoś jest niewyedukowany ekologicznie, to do taniego paliwa dorzuci plastikowe butelki i kubki, a wtedy smogowy dym wypełnia się kancerogennymi dioksynami i furanami, chlorowodorem czy cyjanowodorem.
Podziwiamy władze samorządowe Leska za odwagę. W wielu miastach Prezydent czy Burmistrz powiedziałby STOP! (na propozycje sztucznych płuc na Rynku). Po diabła nam takie medialne pomiary. Po co ludzie mają widzieć co wdychają?
Urząd Miasta i Gminy Lesko wie, że po wymianie 400 starych pieców ma jeszcze do wymiany 600 „kopciuchów. I te piece TRZEBA WYMIENIĆ na ekologiczne źródło ciepła. Najlepiej na instalacje OZE za pieniądze z dotacji NFOŚiGW oraz UE.
Sztuczne płuca zobaczą dzieci i młodzi i jak będą budować swoje domy, kopciuchów nie zainstalują na bank.
Aby tak było EKOSKOP organizuje happening antysmogowy, głównie do tych młodych adresowany. Przyjdźcie 20 marca 2026 o 11.00 na „Rynek Mały” w Lesku. Będziemy wiecować, debatować i skandować, że młodzi na smog się nie zgadzają. Chcą żyć zdrowo! Może pojawią się artystyczne totemy antysmogowe – dla oka fotoreporterów i telewizji!
Niech sztuczne płuca Polskiego Alarmu Smogowego zostaną białe, a wtedy stawiamy Burmistrzowi szampana!
