Za SmogLab (ekologicznym portalem łączącym dziennikarskie treści z wiedzą ekspercką) powtarzamy, że w Polsce panuje kryzys związany z jakością powietrza. Tuz po Nowym Roku spadły temperatury i na obszarze prawie całej Polski zanotowano dawno nie notowane przekroczenia pyłów zawieszonych. 3 miliony polskich „kopciuchów” przyjęły dodatkowe porcje węgla (lepszego, gorszego i najgorszego) i drewna oraz tego „co tam jest na czarną godzinę”. Papier gazetowy, kolorowa makulatura, plastiki, gumy, kartony, oleje przepracowane, szmaty i stara odzież, buty, fragmenty stolarki meblowej…i. SmogLab imiennie „docenił” Rzeszów pisząc, że u nas „odnotowano średniogodzinne stężenie pyłu PM10 w wysokości 304 ug/m3, (co stanowi 623% dopuszczalnej normy) i jest najwyższym w tym sezonie grzewczym, a średniodobowy poziom zanieczyszczenia sięgnął poziomu, jakiego nie widziano od pięciu lat.” EKOSKOP w ramach edukacji „Life Podkarpackie żyj i oddychaj” zaapelował o noszenie maseczek antysmogowych z filtrem HEPA – to w dalszym ciągu w stolicy Podkarpacia widok unikalny, a Ratusz w mediach społecznościowych 22 stycznia 2026 zaapelował o korzystanie z autobusów MPK Rzeszów. Oba zachowania mają sens – maseczka może zatrzymać nawet 95% pyłów PM10 i PM2,5, a autobusy MPK Rzeszów elektryki i napędzane gazem CNG to „czysta alternatywa” dla setek prywatnych benzyniaków i diesli pozostawionych na osiedlowych parkingach.
W zasmogowany styczeń złym powietrzem oddycha „na ogół czysty” Gdańsk jak i jedyne polskie miasto uwolnione od spalania węgla i drewna – królewski Kraków ….to efekt obwarzanka gmin, które wokół Krakowa ekologię i zdrowie mieszkańców mają w nosie.
Obawiamy się, że do ocieplenia, niewiele w Polsce (ale i na Słowacji, w Czechach na Litwie czy Białorusi) ze smogiem się zmieni.
