Zajmuje się edukacja antysmogowa w projekcie Life „Podkarpackie – żyj i oddychaj”, więc świadomie wspieram lokalną bioróżnorodność, bo to element walki ze smogiem.
Z dumą stałem się hodowcą i opiekunem malutkich, a cennych pszczolinek. Te małe (5-10 mm) i często niezauważane owady to dzikie pszczoły. ![]()
![]()
Pożyteczne dzikie zapylaczki roślin
– opiekunki naszych sadów i warzywników. ![]()
Gnieżdżą się w podziemnych pszczelich norkach. Samice wykopują je w piasku lub lekkiej glebie, a potem w komorach lęgowych składają po jednym jaju.
To samotnice- samce potrzebne są im jedynie do kilku chwil miłosnego uniesienia. ![]()
U mnie pszczolinki pojawiły się na balkonie początkowo jako odwiedzające kwitnącą dziewannę
, a potem mieszkanki hoteliku dla murarek. Po kilku dniach zobaczyłem ich gniazda w szczelinach osiedlowego chodnika, a że chodzi tam wielu „deptaczy”, przygotowałem dla nich podziemny hotel piaskowy. I chwalę się tym, bo wszystkie owady mają „pod górkę”. ![]()
Następują zmiany klimatyczne, brakuje „kwiatów pożytkowych” i NARASTA SMOG CORAZ BARDZIEJ I BARDZIEJ …Z KAŻDYM ROKIEM. Jest bieda, to palimy śmieci i plastiki
, bo piece kopciuchy są na tani węgiel
, bo niewielu chce
sięgać po dotacje z „czystego powietrza”. Co z tego, że mówimy o smogu w projekcie Life „Podkarpackie – żyj i oddychaj”. Życie idzie obok. Niech, choć pszczolinki mają lepiej. ![]()
